Wiedza

Przejdź dalej

Fundacja Firmy Rodzinne

English

5 października 2016

Fundacja dla Firm Rodzinnych

Fundacja dla Firm Rodzinnych

Fundacja kieruje swoje działania do wszystkich firm rodzinnych oraz ich pracowników. Szczególną uwagę poświęcamy jednak firmom, które razem z nami budują dumę z rodzinnej przedsiębiorczości poprzez używanie znaku drzewka „Firma Rodzinna”.

W okresie wakacyjnym podjęliśmy próbę przeprowadzenia wywiadów z firmami rodzinnymi, które używają drzewka „Firma Rodzinna”. Naszym celem było poznanie ich opinii na temat działań, które prowadzimy oraz poznania potrzeb w zakresie przyszłych projektów. Okazało się, że zarówno projekty, które już realizujemy, jak i te, które rozpoczniemy w niedalekiej przyszłości, budzą wielkie zainteresowanie wśród „drzewkowych”. Aby przypomnieć Wam wszystkim, czym zajmujemy się w Fundacji, przygotowaliśmy małe podsumowanie:

JUŻ DZIAŁAMY:

  • Budujemy dumę z rodzinnej przedsiębiorczości, przyznając prawo do używania drzewka „Firma Rodzinna”,
  • Organizujemy spotkania tematyczne i mentoringowe; trwa właśnie cykl spotkań „Przyszłość Twojej Firmy”,
  • Wydajemy biuletyn, w którym możecie znaleźć najnowsze informacje dotyczące działań Fundacji i środowiska firm rodzinnych,
  • Wydajemy raport „Polacy o firmach rodzinnych”, w którym pytamy 1000 Polaków, co myślą o firmach rodzinnych; premiera tegorocznego raportu już 17 października.

ffr

ZA CHWILĘ ZACZYNAMY:

  • Międzynarodowy projekt Early Warning. Będziemy się nim zajmować wspólnie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości. Jego celem jest wspieranie firm, które mają kłopoty lub się ich spodziewają. Stworzymy sieć mentorów, czyli przedsiębiorców, którzy będą dzielili się swoim doświadczeniem i pomagali w sytuacjach kryzysowych.
  • Kompetencje przyszłości – to projekt, który prowadzimy razem z firmą EY oraz Bankiem Pekao SA. Jego celem jest zidentyfikowanie kompetencji przyszłości w polskich firmach rodzinnych. Do uczestnictwa w badaniach, które będą podstawą do dalszych prac, zaprosimy firmy korzystające ze znaku drzewka „Firma Rodzinna”. Więcej o tym projekcie możecie przeczytać w artykule Konrada Bugiery „Kompetencje przyszłości”.

Bardzo nas cieszy, że nasze działania spotykają się z tak pozytywnym odzewem. Zachęcamy Was byście z nich korzystali, a także zgłaszali swoje uwagi i potrzeby. Jesteśmy do Waszej dyspozycji!

Wywiady z firmami rodzinnymi używającymi drzewka, przeprowadziła Dorota Szablewska. Na co dzień pracuje z dziećmi, jest nauczycielką w szkole podstawowej. Swoją umiejętność słuchania doskonale wykorzystała dzwoniąc do rodzinnych i rozmawiając z nimi nie tylko o sprawach firmowych. Teraz my postanowiliśmy z nią porozmawiać i zapytać ją o wrażenia.

Małgorzata Stromczyńska: Rozmawiałaś z firmami drzewkowymi po raz drugi. Czy coś się zmieniło? Czy zauważyłaś jakąś zmianę?

Dorota Szablewska: Niektórzy przypominali sobie, że taka rozmowa miała już miejsce. Nie mieli jednak świadomości, że odbyły się one tak dawno temu. Drugi kontakt telefoniczny sprawił, że firmy drzewkowe przyzwyczaiły się do takiej formy relacji z Fundacją – przestaliśmy być dla nich anonimową organizacją. Oczywiście, moi rozmówcy byli bardzo różni. Niektórzy dzielili się ze mną wieloma przemyśleniami, dotyczącymi zarówno działań Fundacji, jak i spraw codziennych. Inni nie potrafili się do końca otworzyć, podchodzili do rozmowy z większym dystansem. To naturalne zjawisko, bo przecież każda firma jest inna i każdy człowiek jest inny. To my jako Fundacja pukamy do ich drzwi, a oni odpowiadają na nasze pukanie. Dzwonimy, żeby się przypomnieć, pokazać, że jesteśmy i działamy. Pokazujemy, że są naszymi partnerami. Każdy z nich, bez względu na wielkość czy nazwisko, jest tak samo ważny.

M.S.: Telefony były podparte kwestionariuszem z pytaniami, ale w żadnym wypadku nie możemy powiedzieć, że przeprowadzaliśmy ankiety. Na czym polegała różnica?

D.Sz.: Faktycznie, moi bystrzy rozmówcy wychwytywali, że zadawałam konkretne pytania i domyślali się, że są one zawarte w kwestionariuszu ankiety. Ale jednocześnie nie traktowali mnie jak ankieterki. To była swobodna rozmowa, można było dodać coś od siebie. Było wiele przestrzeni na wyrażenie swojego zdania i podzielenie się osobistymi przeżyciami. Często była to bardzo swobodna rozmowa. My chcieliśmy ich przede wszystkim wysłuchać. Z drugiej strony naszym celem było dowiedzieć się, jakie mają potrzeby, więc konkretne pytania były niezbędne. Rozmówcy mieli jednak możliwość modyfikowania kwestionariusza ankiety dodawali zapytania, dawali własne sugestie. Budowaliśmy relacje.

M.S.: Czy drzewkowi chętnie z tobą rozmawiali? Chcieli podzielić się swoimi przemyśleniami?

D.Sz.: Człowiek otwiera się wtedy, kiedy czuje się bezpieczny. Niektórzy zaczynali rozmowę od tłumaczenia się, dlaczego jeszcze nie używają drzewka, a nie o to chodziło! My nie chcieliśmy i nie chcemy nikogo rozliczać. Muszę przyznać, że drzewkowi chętnie włączali się do rozmowy. Oczywiście mój telefon był dla nich pewnego rodzaju zaskoczeniem, zaburzeniem rytmu dnia i oderwaniem od codziennej pracy. Jednak nawet jeśli nie mieli czasu, by od razu ze mną rozmawiać, prosili o telefon w innym terminie, bo zależało im, by wziąć udział w badaniu. Często z mojego zapytania rodził się dialog, rozmowy się przedłużały, chociaż na początku niektórzy deklarowali, że mają mało czasu. Był to dla mnie sygnał, że to co robię, ma sens.

M.S.: Co Tobie dały te rozmowy?

D.Sz.: Dzięki tym rozmowom sama się rozwijałam, dowiedziałam się wiele o rozwoju firmy. Zobaczyłam cechy charakteru rodzinnych przedsiębiorców, które sprawiły, że dzisiaj są w tym, a nie innym miejscu. Staram się teraz przełożyć je na swoje życie. Czasami to moi rozmówcy zadawali mi pytania i stawiali mnie w roli tej „przepytywanej”. Zostałam przywołana do tablicy i mogłam zobaczyć, jak na co dzień czują się moi uczniowie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w tych rozmowach i po raz kolejny kontaktować się z firmami rodzinnymi. Dla mnie było to bardzo cenne doświadczenie. Mam nadzieję, że dla drzewkowych również!

Pozostań
z nami w kontakcie

Zapisz się do newslettera!