Wiedza

Przejdź dalej

Fundacja Firmy Rodzinne

English

11 grudnia 2018

Rozprawić się z tematami, których unikamy

Rozprawić się z tematami, których unikamy

O Early Warning Europe dowiedziałam się od znajomej z Wrocławia, która słysząc, co jej mówię i widząc moją energię uznała, że powinnam się nim zainteresować. Link podesłała mi bardzo szybko, za to ja długo odkładałam przejrzenie strony i sprawdzenie na czym to polega, nie mówiąc nawet o podejmowaniu decyzji czy to dla mnie. Gdy już usiadłam przy komputerze i przestudiowałam wszystkie informacje, uznałam, że to dla mnie bez sensu zgłaszać się do takiego programu. „Przecież ja wiem, co mam robić” – pomyślałam.

„Mam plan działania, kroki ustalone”. Po chwili przyszła jednak kolejna myśl: „Jakoś i tak tego nie robię”. Byłam rozdarta. Z jednej strony czułam, że coś nie gra i że potrzebuję wsparcia, z drugiej, coś mnie trzymało w starych schematach. Myślałam, że przecież nie jest tak źle, mam swoje silne „dlaczego?”, wiem do czego zmierzam, mam plany i wizje, po prostu brakuje mi dyscypliny, a ludzie doświadczają naprawdę poważnych kłopotów. Zadzwoniłam wtedy do wspomnianej już znajomej, tak jakby szukając jeszcze potwierdzenia czy abym na pewno powinna się na to decydować. I wtedy usłyszałam od niej:

– Wiesz, czasem potrzeba, żeby ktoś spojrzał na twoją sprawę z innego punktu widzenia i zobaczył coś, czego Ty nie widzisz.

Wybrałam więc konsultanta i wysłałam zgłoszenie.

Był początek listopada 2017, gdy Agnieszka Szwejkowska zadzwoniła do mnie, aby umówić się na spotkanie. Pamiętam ile ten telefon wyzwolił we mnie pozytywnej energii i chęci do działania. Nadałam znaczenie temu okresowi. Po prostu wiedziałam, że idzie coś nowego. To był moment, w którym zrozumiałam też skąd ten przypływ energii – nie byłam jeszcze na spotkaniu z Agą, a już czułam, że sam fakt zgłoszenia się do programu był przełomowy. Świadczył o tym, że „zajęłam się sobą” i odważyłam się skierować czyjąś uwagę tylko i wyłącznie na mnie.

Potem, już w trakcie trwania projektu, coraz dobitniej rozumiałam fenomen poświęcenia drugiemu człowiekowi tego, co ma się tak naprawdę najcenniejsze: swojego czasu i uwagi. Z jednej strony już to wiedziałam, bo przecież sama pracuję jako mentor. Z drugiej, to „wiedzenie” odbywało się na coraz głębszym poziomie rozumienia i odczuwania. Wpłynęło to zarówno na moją pracę z samą sobą jak i na moją pracę z innymi ludźmi.

W kontakcie z Agnieszką ważne było dla mnie to, że praktykowała medytację i to, że była psychologiem. Potrzebowałam punktu widzenia kogoś kto zna „moje klimaty”, a jednocześnie ma wykształcenie psychologiczne. Agnieszka ma w sobie niesamowity spokój. To on i jej uwaga skupiona na mnie, stanowiły bezpieczną bazę, dzięki której mogłam się swobodnie „uzewnętrzniać” :) Absolutnie bezcennym było móc się samej usłyszeć, obserwować swoje wątpliwości, odpowiadać na pytania zadawane przez Agę, by w efekcie uświadomić sobie, że jedyne blokady, które mam to te tkwiące w moim myśleniu. Jednocześnie czułam olśnienie i ulgę.

Jestem osobą dość otwartą i skorą do szczerych rozmów, jednak myślę, że gdyby nie podejście Agnieszki i warunki które stworzyła, nie powiedziałabym tyle, ile powiedziałam, i nie zrozumiałabym tyle, ile zrozumiałam. A nawet jeśli bym powiedziała, to niekoniecznie chciałabym podążać za wskazówkami.

Zaufanie, które wzbudziła we mnie Aga pozwoliło mi wierzyć w to co mówi, jej wnioski, punkt widzenia i sugestie. To przyspieszyło proces zmian i wyzwoliło większą energię do realizowania tego, co sobie założyłam. Nic dziwnego więc, że gdy zaproponowała mi mentora, gdy przedstawiła jego profil i argumenty dlaczego uważa, że akurat z tym człowiekiem będzie mi się dobrze i konstruktywnie pracować – powiedziałam „ok, działamy!”.

Ciekawiła mnie osoba Darka Urbasia, po mailach które wymienialiśmy w trójkę razem z Agnieszką umawiając nasze pierwsze spotkanie, czułam że ma w sobie dużo energii i pogody ducha.

Nie pomyliłam się. Darek właśnie taki jest: energiczny, uśmiechnięty, a przy tym konkretny i zdecydowany. Z moich wywodów i wątpliwości potrafił wyłuskać najważniejsze parametry, nadawał kierunek moim działaniom, pilnował żebym trzymała się kursu. Już od pierwszego spotkania był bardzo rzeczowy i przyjazny. Omówiliśmy pierwsze kroki, ustaliliśmy zasady współpracy. Potem było jeszcze lepiej :)

Praca z Darkiem koncentrowała się na tych aspektach mojej działalności, które do tej pory „przeciekały mi przez palce.” To cenne mieć obok siebie człowieka, z którym nie tylko dobrze się rozmawia, masz flow, żartujesz, ale z którym konstruktywnie pracujesz nad swoimi słabościami, którego natura i doświadczenie uzupełniają te kompetencje, których potrzebujesz. Mówiąc nieco inaczej, ale może bardziej obrazowo: Darek w moim rozumieniu reprezentował świat „twardy” podczas gdy ja byłam ze świata „miękkiego” z poczuciem i silnym postanowieniem, że nadszedł czas, by tę „twardość” wdrożyć.

Przełomowe były momenty kiedy Darek prezentował mi swoje podejście, bo tak nauczyło go życie, a które było spójne z moim rozumowaniem i odczuwaniem, „miękkim” podejściem. To tylko wyzwalało we mnie więcej energii i chęci do działania, bo czułam, że oto życie mnie wspiera w postaci człowieka, który siedzi przede mną i mówi zrozumiałym dla mnie językiem jakie są sprawdzone sposoby na skuteczne rozprawienie się z tematami, których ja unikałam.

Efekty przyszły od razu. W końcu dzięki temu, że ktoś mnie monitorował, zaczęłam zajmować się sprawami naprawdę ważnymi. Mając solidny fundament wypracowany z Agnieszką, wspierana przez słuchającego mnie Darka, przeszłam do działania. Do największych korzyści jakie dała mi ta współpraca zaliczam wzrost poczucia pewności siebie, które pociągnęło za sobą nowe, odważne decyzje, klarowną mapę działania, zbudowanie nowych nawyków oraz wzrost wewnętrznego spokoju z uwagi na świadomość, że nie jestem sama. Z jednej strony Darek był źródłem cennych dla mnie rad, a z drugiej strony zdarzało się, że wystarczyło, żebym się przed nim „wygadała”, po czym sama udzielałam sobie odpowiedzi. Jeszcze więcej powera dostawałam, gdy słyszałam, że nasza współpraca jest cenna także dla niego, a nasze spotkanie było czynnikiem sprawczym dla jego ważnych decyzji. Wtedy byłam wdzięczna za listopadową decyzję jeszcze bardziej i ponownie stwierdziłam, że życie jest fascynujące.

Dziękuję za to doświadczenie wszystkim osobom, które stoją za inicjatywą Early Warning Europe, w szczególności oczywiście Agnieszce i Darkowi i sobie, za to że się zdecydowałam.

Kasia – mentee

wzięła udział w projekcie Early Warning Europe

Pozostań
z nami w kontakcie

Zapisz się do newslettera!