Wiedza

Przejdź dalej

Fundacja Firmy Rodzinne

English

8 listopada 2018

W kłopotach często negujemy własne umiejętności i atuty

Zapytany o moment przełomowy w procesie mentoringu, Krzysztof Kasperuk mówi, że przedsiębiorcy nie można prowadzić za rękę cały czas – kiedyś trzeba w końcu „wypuścić go na wolność”.

W przypadku Pani Elżbiety, której Krzysztof Kasperuk udzielał wsparcia w kłopocie biznesowym, mówimy o chwili, gdy tandem mentor-mentee przeszedł do omawiania konkretnych strategii rozwiązywania problemów. Kluczowym elementem okazał się flipchart. Mentor zasugerował spotkanie z omówieniem możliwych sposobów działania – rozpisanie strategii biznesowej na flipcharcie.

Gdy już doszło do spotkania, okazało się, że Pani Elżbieta „miała już wszystko zrobione”. Segmenty klientów i strategię sprzedaży, będące tematem do omówienia, miała już gotowe i spisane na rzeczonym flipcharcie. W tym momencie mentor uznał „że przestał już być potrzebny”. Był to początek etapu, na którym jako osoba udzielająca pomocy mógł zacząć się wycofywać.
Krzysztof Kasperuk duży nacisk położył na jeszcze jedną kwestię: finalny etap mentoringu niejako nawiązuje do punktu wyjścia, jakim jest zmiana perspektywy spojrzenia na problem. Tu dochodzimy do głównej myśli, jaką przekazuje Krzysztof Kasperuk: w kłopocie ujmujemy sobie wartości. Zewnętrzna pomoc mentora nie tyle stanowi czynnik wyzwalający z tarapatów, co jest raczej elementem, który przypomina o tym, że kłopoty stanowią element mocno obniżający samoocenę.

Z rozmową z Krzysztofem w całości możesz zapoznać się tutaj (https://youtu.be/AmZbuLuR3-U)

Fundacja Firmy Rodzinne

Pozostań
z nami w kontakcie

Zapisz się do newslettera!