Wiedza

Przejdź dalej

Fundacja Firmy Rodzinne

English

26 kwietnia 2016

Walka o czas, czyli dopóki czas macie, dobro czyńcie

„Czas robi swoje. A Ty człowieku?” Niezwykle przenikliwie i aforystycznie zadał pytanie Stanisław Jerzy Lec. Równie dobrze można to pytanie postawić każdemu nowemu rządowi. Czas jest najlepszą miarą, skoro jest dostępny na tych samych zasadach każdemu, kto bierze się do rządzenia.

Po stu dniach dokonuje się pierwszej oceny aktywności rządu, której punktem odniesienia jest co najwyżej aktywność poprzedniej władzy. Porównywanie dokonań rządzących wyłącznie w warunkach krajowych, podczas gdy Polska jest także m.in. w Unii Europejskiej czy OECD, jest niewystarczające.

Co roku ogłaszane są najróżniejsze rankingi dokonań państw – a w rzeczywistości ich rządów – w poszczególnych dziedzinach. Te klasyfikacje są niczym innym, jak miarą jakości rządzenia, dla której odniesieniem są warunki panujące w innych państwach w tym samym czasie. Tak jak firmy konkurują jakością swoich produktów i usług, tak też rządy podlegają tej prawidłowości. Obywatele głosują nie tylko swoimi pieniędzmi, wybierając określoną markę, ale też mają coraz większą łatwość „głosować nogami” na te kraje, w których jakość rządzenia przekłada się również na dostępną dla każdego jakość życia. Nie dotyczy to jedynego w swoim rodzaju kraju, czyli Korei Północnej.

Na przykładzie nie tylko Korei Północnej widać zależności, że im mniej wolności gospodarczej w danym państwie, tym więcej korupcji i szarej strefy, a mniej tzw. innowacyjności oraz dobrobytu.

Wolność gospodarcza w praktyce oznacza możliwość odniesienia sukcesu w jak najkrótszym czasie dzięki umiejętnościom i służeniu na rynku innym. Celem rządu powinno być zatem umożliwienie obywatelom osiąganie sukcesu bez zbędnej zwłoki i formalności.

Z tego też bierze się konkurencyjność narodowych produktów i usług. Jeżeli możemy szybciej, bez biurokratycznej mitręgi i związanymi z nią kosztami wyprodukować albo świadczyć usługi nie tylko taniej, ale w krótszym czasie, to zdobędziemy dla siebie więcej rynku.

Polscy przedsiębiorcy nie potrzebują wezwań, żeby ich firmy były bardziej innowacyjne i globalne. Jeżeli rząd ma taką polityczną potrzebę, aby było więcej firm globalnych z polskimi korzeniami, to powinien też porównać warunki z innymi krajami, w których takich firm jest więcej. Nie musi nawet tracić na to dodatkowego czasu, bo międzynarodowe instytucje od dawna to robią. Po ogłoszeniu rankingu, z którego wynika, że w Danii liczba procedur związanych z uzyskaniem pozwolenia na budowę wynosi 7 i 64 dni, powinno mieć miejsce nadzwyczajne posiedzenie rządu i parlamentu. Dlaczego w Niemczech podłączenie energii elektrycznej zabiera 28 dni, a w Polsce 133 dni, przy średniej dla Afryki 130 dni?

Obywatele mają prawo zakładać, że zarówno rząd, jak i parlament bardzo chcą, aby w Polsce było lepiej niż w Danii, Niemczech czy innych krajach. Nikt z rządzących nie powie, że w Danii mniej dba się o sprawy środowiska naturalnego i interes społeczny, bo w przeciwieństwie do naszego kraju jest tam mniej procedur i dni, po których można zacząć budować. Skoro Dania jest przykładem kraju o estetycznej architekturze i ładzie przestrzennym, to co stało do tej pory na przeszkodzie, aby i w Polsce proces pozwolenia na budowę nie wyglądał dla przedsiębiorcy i inwestora jak „ścieżki zdrowia” dla robotników w Radomiu i Ursusie w 1976 roku?

Rozbudowane „procedury” to nie tylko strata czasu i większy koszt zaangażowanych pieniędzy, ale też na końcu wyższa cena mieszkania czy wybudowanego przedsiębiorstwa. Jeden z poprzednich rządów opublikował raport, z którego wynikało, że prawie 30 procent ceny w oddawanym metrze kwadratowym mieszkania to koszty związane z przepisami, czytaj – korupcją wynikającą z ich uznaniowego charakteru. Od czasu ujawnienia tego stanu rzeczy nikt nie uznał go za moment kryzysowy i ani razu nie zebrał się w tej sprawie rząd. Łatwiej przychodzi rządzącym rozdawać pieniądze na dopłaty do mieszkań i tym samym utrzymywać korupcjogenne i czasochłonne procedury, niż je zlikwidować, oszczędzając czas i pieniądze.

Walka o czas w dzisiejszym świecie jest podobna do walki o ogień, który dawał przewagę nad innymi i zwiększał szansę przetrwania.

Rząd, parlament i prezydent mają w swoich rękach władzę i jest to władza nad czasem. Święty Paweł z Tarsu powiedział, że dopóki czas macie, dobro czyńcie. Rządzący Polską nie mają już czasu na jego trwonienie.

Andrzej Sadowski

Główny inicjator i prezydent Centrum im. Adama Smitha (od roku 2014)

Pozostań
z nami w kontakcie

Zapisz się do newslettera!