Wiedza

Przejdź dalej

Fundacja Firmy Rodzinne

English

1 października 2019

Pionierzy polskiej przedsiębiorczości 1989

Najwięcej prywatnych 30-letnich firm ma siedzibę w Wielkopolsce (prawie 1700 firm). Ci, którzy przetrwali, mogą być dumni, ponieważ duża część z założonych w 1989 r. firm poległa w czasie kryzysu 2008-2011. Dziś jednak muszą mierzyć się z kosztami płac rosnącymi szybciej niż przedsiębiorstwa. To wnioski z raportu pt. „Pionierzy polskiej przedsiębiorczości 1989”, który opublikowaliśmy.

W czerwcu, w rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów, opublikowaliśmy zestawienie, z którego wynikało, że z firm prywatnych założonych w 1989 r. do dziś przetrwało 59%. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że wg Eurostatu w Polsce tylko 40% firm przeżywa piąty rok działalności.

Tak duży odsetek pokazuje, że w roku transformacji Polska przeżyła prawdziwą kumulację przedsiębiorczości. Według mnie był to czas wyczekiwany przez wszystkich, którzy byli urodzonymi przedsiębiorcami, ludźmi, którzy zawsze chcą̨ brać los we własne ręce, a wcześniej nie mogli – zauważa Konrad Bugiera, autor raportów publikowanych przez FFR. – To był ich czas. Wielu z nich dobrze go wykorzystało i robi to nadal, co zresztą̨ zasługuje na ogromne uznanie – dodaje.

Analizy w raporcie „Pionierzy polskiej przedsiębiorczości 1989. Ukłony dla przedsiębiorców i ich 30-letnich firm” opierają się na danych dostarczonych przez Bisnode Polska, dotyczących ponad 12 tys. aktywnych obecnie firm założonych w 1989 roku oraz ponad 8 tys. takich, które nie przetrwały do dziś.

Wielkopolska kolebką dojrzałej przedsiębiorczości

Biorąc pod uwagę liczbę 30-letnich firm, numerem jeden wśród województw jest Wielkopolska – są tam 1692 takie przedsiębiorstwa. Jednak – co ciekawe – Poznań zajmuje dopiero trzecie miejsce w rankingu miast i jego 480 firm daje tylko 28% ogółu w województwie. We wszystkich pozostałych regionach firmy są częściej zlokalizowane w metropoliach, które skupiają przynajmniej po 30% firm o 30-letniej tradycji. To sprawia, że możemy śmiało nazywać Wielkopolskę kolebką dojrzałej przedsiębiorczości.

Drugie i trzecie miejsce pod względem liczby aktywnych do dziś firm z 1989 roku zajmują odpowiednio Małopolska (1404 firmy) i Mazowsze (1331 firm). Natomiast Kraków i Warszawa przewyższają Poznań pod tym względem, mając odpowiednio 655 (47% ogółu w województwie) i 597 firm (44%).

Transport najważniejszym sektorem wśród 30-letnich firm

Analiza kodów PKD 30-letnich firm pokazuje, że najwięcej z nich działa ogólnie w sektorze transportu. Jest to 2799 firm. Natomiast najwięcej pracowników zatrudniają 30-letnie firmy z branży handlu hurtowego. Łącznie 6790 osób. Niewiele mniej osób pracuje w takich firmach z branży transportu lądowego (6204). To dwie branże, w których zatrudnienie 30-letnich firm przekracza 6 tys. osób.

Dziwić może nieobecność w ścisłej czołówce firm z sektora przetwórstwa przemysłowego, natomiast w pierwszej dziesiątce znajdziemy aż pięć branż przemysłowych. To produkcja wyrobów metalowych z wyłączeniem maszyn (4585 pracowników), produkcja mebli (4082), produkcja spożywcza (3835) oraz produkcja wyrobów z niemetalicznych surowców mineralnych, czyli szkła, ceramiki, materiałów budowlanych (2778).

Pierwszych 10 branż pod względem zatrudnienia skupia ponad połowę (57%) wszystkich pracujących w 30-letnich przedsiębiorstwach.

Małe i średnie firmy – sól tej przedsiębiorczej ziemi

Analiza wielkości zatrudnienia w 30-letnich firmach dostarcza jeszcze jednego ciekawego wniosku. Wszyscy pracownicy tych firm to niebagatelne grono 75 tys. ludzi, czyli tyle samo, ile mieszka w średniej wielkości mieście – np. Koninie albo Piotrkowie Trybunalskim. Przeważająca część (51,3%) tych pracowników jest zatrudniona w małych i średnich firmach. Choć takich firm jest przeszło 10 razy mniej niż mikroprzedsiębiorstw (960 vs 11 284), to zatrudniają one aż o 60% więcej pracowników.

– Małe i średnie przedsiębiorstwa zasługują na szczególną uwagę, nasze podziękowania i gratulacje, bo to właśnie im polska gospodarka zawdzięcza swoją stabilność – mówi Katarzyna Gierczak Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne. – W tym gronie wszyscy biorą na siebie odpowiedzialność związaną z zatrudnieniem pracowników, dostarczeniem im pracy i zabezpieczeniem dla nich wynagrodzenia, co jest coraz trudniejsze, biorąc pod uwagę presję płacową i ciągle rosnące koszty pracy. Trzeba zwrócić uwagę na to, że w czasie, gdy firmy urosły o ok. 80%, płace rosły szybciej. To nie stwarza przyjaznych warunków do inwestowania w rozwójzwraca uwagę.  

Na co pozwala organiczny wzrost firm?

W oparciu o informacje z 80 firm, dla których kompletne były dane o wielkości sprzedaży w okresie 2005-2018 wyliczono w raporcie, że rozwijały się one w tempie ok. 5% średniorocznie, a przez cały ten okres ich obroty zwiększyły się o 84%. Tymczasem średnia płaca w tych latach wzrosła o 92%, a minimalne wynagrodzenie aż o 147%.

Biorąc pod uwagę, że 80 przeanalizowanych firm to w większości średniej wielkości spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, rozsądnie jest przyjąć, że nie wszystkim wiodło się aż tak dobrze. A to oznacza, że duża część firm notowała wzrosty niższe niż poziom inflacji – mówi założycielka Fundacji Firmy Rodzinne.

Było dobrze do ostatniego kryzysu?

Analiza danych o liczbie zamykanych firm, choć nie dająca pełnego obrazu, pokazuje skalę problemu zamykających się firm. Wyraźnie widać, że duża część pionierów przedsiębiorczości musiała zamknąć firmy po kryzysie finansowym 2008-2011. Natomiast kryzys związany z bańką internetową ewidentnie ich ominął.

To ważne dane, które zmuszają do refleksji o tym, że nie ma gwarancji przetrwania w biznesie wynikającej wyłącznie z wieku firmy. W 2011 roku firmy zakładane w roku transformacji miały już przecież 20 lat.

Tsunami sukcesyjne – zapowiedź nowego kryzysu?

Do myślenia powinna skłonić również analiza form prawnych i struktury właścicielskiej 30-letnich firm. Ponad 88% z nich to działalności gospodarcze osób fizycznych, a nawet wśród spółek znajdują się takie, gdzie własność należy do jednego udziałowca. To wszystko firmy, które muszą zmierzyć się z wyzwaniem sukcesji.

Z pewnością ogromne znaczenie dla stabilności i przetrwania tych firm ma prawo wprowadzone ustawą o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej (tworzonej w konsultacjach m.in. z Fundacją Firmy Rodzinne), która pozwala uporządkować firmowe i rodzinne sprawy w przypadku nagłej śmierci przedsiębiorcy. To jednak nie zwalnia przedsiębiorców z myślenia o przekazaniu firmy kompetentnemu następcy.

– Trzeba zerwać z przekonaniem, że sukcesja musi odbywać się w gronie rodziny. Dobrze jest, kiedy faktycznie ma to miejsce, ale jeśli dzieci lub rodzeństwo przedsiębiorcy nie czują się na siłach lub nie są odpowiednimi osobami, trzeba szukać szerzej – wyjaśnia Katarzyna Gierczak-Grupińska. – Jakkolwiek wzniośle by to nie brzmiało, lepiej jest dla wszystkich, gdy firmy funkcjonują dalej niż gdy się zamykają. Warto o tym pamiętać.

Cały raport dostępny jest TUTAJ

Pozostań
z nami w kontakcie

Zapisz się do newslettera!